20 czerwca wrocławski stadion rozpoczął wymianę trawnika z rolki, jest to potężne przedsięwzięcie, choć sama operacja trwa jedynie tydzień. Sama trawa musi przyjechać z zagranicy, ponieważ nasze plantacje nie produkują jej w odpowiedniej jakości.

Problem logistyczny polega też na tym, że trawa z rolki musi przyjeżdżać codziennie świeża – wiadomo, mamy lato, temperatury nie sprzyjają transportowi towarów łatwo psujących się, a darń może się zaparzyć w przeciągu doby. Problem ten dotyczy każdej trawy z darni rolowanej, stąd logistyka zawsze musi być dopięta na ostatni guzik.

W założeniu trawa zawsze przygotowywana jest dzień wcześniej pod wieczór, nocą jedzie tirami – by rano jak najwcześniej rozpocząć już jej rozkładanie. Oczekujące na rozkładanie rolki muszą czekać w cieniu a w przypadku upału powinny być zwilżane delikatną mgiełką – żeby wierzchnia warstwa korzeni nie obeschła oraz żeby schładzać ją dzięki parowaniu. Jeżeli z jakiejś przyczyny nie można położyć całej trawy naraz – konieczne jest rozwinięcie pozostałych rolek i podlanie ich – żeby uniknąć zaparzenia i przesuszenia.

Trawę zaparzoną rozpoznać można po intensywnie żółto – pomarańczowych źdźbłach pojawiających się pomiędzy tymi normalnymi, trawa traci także swoją spoistość, rozłazi się w dłoniach i podczas kładzenia. Silnie zaparzona traw ma także specyficzny zapach lekkiej zgnilizny z kwaśną nutą i w dotyku jest wyraźnie ciepła a czasem wręcz gorąca. Często zdarza się że zaparzenie dotyczy tylko części rolek na palecie – tych położonych niżej i przygniecionych.

Trawę przesuszoną rozpoznać można po poszarzałych źdźbłach, rolka jest sztywna i sucha w dotyku, spodnia strona wyraźnie pyli drobinami ziemi. Najczęściej zdarza się że przesuszeniu ulega wierzchnia warstwa rolek, lub tylko te kawałki których spodnia strona była wystawiona na działanie promieni słonecznych. W miesiącach chłodnych możliwe jest jednak że transport został przeleżany i przesuszeniu uległa większość rolek – ze względu na temperaturę nie zaparzyły się a zdążyły wyschnąć.

Trawę przeleżaną – taką która zbyt wiele czasu spędziła w miejscu przeładunku lub w oczekiwaniu na rozłożenie leżała zbyt długo gdzie indziej w postaci rozwiniętych rolek- rozpoznajemy po zbyt długich źdźbłach, które odginają się i plączą pod dłonią – jak trawnik kilka dni po skoszeniu, wyraźnie widać że odrosły od chwili odcięcia jej na plantacji, normalnie źdźbło ma długość 2-4 cm i jest równo przycięte- jak idealny, sztywny dywan. Trawa przeleżana ma także widoczne na spodniej stronie młode korzonki które wypuściła już w nowym miejscu – delikatna biała siateczka korzeni nitkowatych. Rolka jest niespoista, ciężka od podlewania i trudna do ułożenia.

Trawę zaparzoną i przesuszoną najlepiej jest wyrzucić, jeżeli uszkodzenie obejmuje jedynie część rolek to należy je przyciąć do zdrowego. Trawę przeleżaną można rozłożyć, ale wymaga to większego nakładu pracy i większej staranności, daje też znacznie większy odpad gdyż rolka często rozłazi się w dłoniach, odpadają narożniki itp.

Kolejnym problemem z darnią rolowaną może być jej niska jakość już w chwili produkcji – zdarza się że trawa jest zachwaszczona – pół biedy gdy dotyczy to chwastów dwuliściennych – gorzej jeżeli w jednolitej darni pojawiają się obce wtręty trwa innych niż przewidziane w mieszance. Jeżeli po rozwinięciu rolki widzimy że występują na niej pojedyncze skupiska trawy w wyraźnie innym kolorze lub o innym źdźble – należy taki fragment wyciąć i wyrzucić, jeżeli cała rolka przerośnięta jest równomiernie takimi skupiskami – lepiej wyrzucić ją całą. Zachwaszczenie często zdarza się na pewnej części rolek – oczywiście jeżeli zakupiona trawa nie była najwyższej jakości. Powodem takiego stanu rzeczy bywa cięcie trawy na skraju plantacji, gdzie możliwe jest samoistne wsiewanie nasion obcych traw z okolicznych łąk, taka trawa często jest tańsza – sprzedawana jako II klasa.

ARTYKUŁ NAPISAŁA: MGR INŻ. EWA ADAMSKA